Czym jest coaching rodzicielski. Cz. II.

16.12.2015

Czym jest coaching rodzicielski. Cz. II.

Na czym skupimy się w procesie coachingu?

W procesie coachingu rodzicielskiego z pewnością nie skupiamy się na analizowaniu przyczyn problemów. Zasadniczo, problemy stanowią dla nas punkt wyjścia dla tworzenia nowych rozwiązań. Oznacza to, że w trakcie coachingu, zamiast koncentrować się na tym, czego nie chcesz jako rodzic ("nie chcę krzyczeć", "nie chcę by mój syn bił inne dzieci", "nie chcę mieć poczucia winy jako tata, że tyle pracuję", etc.) lub dlaczego tak robisz ("dlaczego taka jestem?", "dlaczego moje dziecko nie potrafi się bawić z innymi") skupisz się na poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: "czego chcę w zamian"?

  • Skoro nie chcesz krzyczeć - jak chciałabyś/łbyś się komunikować, kiedy czujesz złość?
  • Jeżeli nie chcesz, by Twój syn bił inne dzieci - jak inaczej mógłby dawać wyraz swojej frustracji ? I co mogłabyś/mógłbyś zrobić, by pomóc mu się tego nauczyć?
  • Jeżeli nie chcesz czuć się winna/ny... przyjrzyjmy się, co powoduje Twoje poczucie winy? Co takiego myślisz o sobie, że odczuwasz poczucie winy? Czego od siebie wymagałaś/eś w danej sytuacji a co faktycznie się stało?

Praca z dziećmi pokazała mi, że jedną z najczęściej stosowanych strategii wpływania na zachowanie (i jednocześnie najmniej skuteczną) jest oczekiwanie, że dziecko nie będzie czegoś robiło, bez zaproponowania mu, co mogłoby zrobić innego...

Zasada ta działa dość uniwersalnie. Dlatego uważam pytanie "czego chcesz w zamian?" za szczególnie ważne i działające jak zwrotnica kolejowa, która przekierowuje umysł ze standardowych torów myślenia, pozwalając otworzyć się na zupełnie nowe opcje.

Otwierając podczas coachingu swój umysł na nowe pytania, masz szansę jako rodzic zyskać większą świadomość relacji, które tworzysz, potrzeb, które pragniesz zaspokoić oraz możliwości, które masz, by świadomość zamienić w działanie.

Kto ma się zmienić ?

Kiedy rodzice przychodzą po wsparcie, często oczekują rad, które w prosty sposób pomogą im wpłynąć na zachowanie własnego dziecka. Idąc tym tropem - często motywacją rodzica, by zasięgnąć konsultacji u psychologa/pedagoga/ coacha jest znalezienie sposobu na zmianę dziecka. Czy zatem celem coachingu jest praca nad przysłowiowym "misiem, którego nie ma?". Nie bardzo. Choć tematem coachingu faktycznie może być relacja rodzic - dziecko a w efekcie różnych procesów zachowanie dziecka także może ulec zmianie - nie będzie to głównym przedmiotem naszej pracy. Zadaniem coacha w takiej sytuacji jest pokazanie rodzicowi, na co faktycznie ma wpływ i co faktycznie od niego zależy. Może też zachęcić rodzica do przyjrzenia się temu, co sam/a jest w stanie zmienić w swoim zachowaniu oraz jak te zmiany mogą mu pomóc lepiej się komunikować z dzieckiem i/lub pomóc dziecku lepiej radzić sobie z emocjami.

A jakie jest pytanie?

Rodzice często "zabierają się" za pomaganie swoim dzieciom szukając odpowiedzi na pytanie "jak mam to zrobić, żeby moje dziecko przestało histeryzować?", "co mam zrobić, żeby moje dziecko się zmieniło", zapominając zupełnie o kontekście sytuacji - okolicznościach zewnętrznych wpływających na zachowanie dziecka, momencie rozwojowym, w którym się obecnie znajduje oraz naszym, bardzo osobistym postrzeganiu jego sytuacji i zachowania. Kiedy pytam swoich klientów na co mają największy wpływ - praktycznie zawsze okazuje się, że największy - to na siebie samych. Relacje z dziećmi nie są tu wyjątkiem. Jak ujął to A. Einstein "Najważniejszych problemów, przed którymi stoimy, nie da się rozwiązać na tym samym poziomie myślenia, na jakim je stworzyliśmy". Dlatego koncentrując się podczas sesji na obszarach swojego realnego wpływu, odszukiwaniu swoich mocnych stron, podejmowaniu osobistej refleksji oraz braniu odpowiedzialności za siebie i za efekty swoich decyzji - rodzic nie tylko staje się bardziej świadomą osobą, ale w konsekwencji stwarza także możliwości, by jego/jej dziecko również mogło się takie stać.