Gdybym miała w kilku słowach podsumować zawodowo mój rok 2016...

09.01.2017

Gdybym miała w kilku słowach podsumować zawodowo mój rok 2016...

Napisałabym, że były to SPOTKANIA Z RODZICAMI. Fizycznie – w gabinecie, moim Miejscu na Ziemi, które jak żadne inne ładowało i rozładowywało moje baterie. Emocjonalnie – były to Spotkania, przed duże „S”. Niesamowicie intensywne, emocjonalne i emocjonujące, fascynujące, budujące, inspirujące a czasem po prostu trudne. Bez lukru i fajerwerków, w - nie - tak - mile - widzianej - konfrontacji - z – samym(samą) - sobą.

Czuję ogromną wdzięczność i zaszczyt, że mogłam być częścią tych Spotkań. Spotkań z mamami, z ojcami, z rodzicami, z nastolatkami.

 

Te spotkania sprawiły, że przestałam pisać...

 

Intensywność budowania relacji w „prawdziwej” rzeczywistości sprawiła, że na tę wirtualną nie znalazłam już energii. I to jest dla mnie ważna LEKCJA O ŁADOWANIU BATERII, którą odebrałam od zeszłego roku. Jako mama, żona, psycholog, coach i trenerka - mam ograniczone zasoby. Jeżeli skupię energię na jednej rzeczy, na kolejną już nie wystarczy. Kiedy oddam energię jakiemuś działaniu, będę potrzebowała ją odzyskać.

Z drugiej strony to właśnie doświadczenie pracy z rodzicami w gabinecie pokazało mi, DLACZEGO mimo długiej przerwy, tak ważne jest dla mnie, by podjąć na nowo decyzję o pisaniu bloga.

 

Dlaczego chcę spotykać się tutaj z Wami?

 

Po pierwsze wielokrotnie doświadczyłam na własnej skórze i na skórze rodziców, z którymi pracowałam, że ZDOBYWANIE WIEDZY O ROZWOJU, BUDOWANIU RELACJI, POROZUMIEWANIU SIĘ DAJE POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA. Wiedza o rozwoju dzieci, o tym jakie procesy zachodzą w relacjach między rodzicami i dziećmi, wiedza o tym jak rozmawiać, jak słuchać, jak radzić sobie z emocjami, po prostu, pomaga i uspokaja.

DLATEGO CHCIAŁABYM SKUPIĆ SIĘ NA PISANIU O TYM, CO POMAGA MNIE OSOBIŚCIE, ALE TAKŻE RODZICOM, Z KTÓRYMI NA CO DZIEŃ PRACUJĘ W GABINECIE – CZUĆ SIĘ BEZPIECZNIEJ W RODZICIELSKIEJ SKÓRZE.

Mam też taką nadzieję, że Ci z Was, którzy tutaj trafią, będą mieli okazję skorzystać z tego, co według moich obserwacji pomaga innym rodzicom. Wielokrotnie doświadczyłam sytuacji, w których rodzice wychodzili z naszych wspólnych spotkań spokojniejsi - z nadzieją, z ulgą, z poczuciem, że wielu naprawdę dobrych rzeczy w sobie i swoim dziecku nie dostrzegali. Żywię ogromną nadzieję, że choć odrobinę tego doświadczenia zdołam przelać na wirtualny papier.

 

Drugi powód jest bardziej osobisty.

 

Chciałabym zacząć budować relacje z Wami tutaj, na płaszczyźnie słowa pisanego. To taki osobisty akt odwagi i wyjście z własnej strefy komfortu :)

 

Lubię myśleć o spotkaniach z rodzicami...

 

Jak o przestrzeni, w której dajemy sobie prawo do eksperymentów – przyjmujemy różne perspektywy, ćwiczymy własną empatię, doświadczamy wglądów po to, by po wyjściu ze spotkania dalej sprawdzać i czujnie obserwować, jakie informacje zwrotne otrzymujemy od siebie i od dzieci. Co nam pomaga? Co nas do siebie zbliża? Co sprawia, że dzieci stają się spokojniejsze i chętniej współpracują. Co nam służy?

Jesper Juul twierdzi, że nie ma uniwersalnych rozwiązań. Nie ma jednego paradygmatu rodzicielstwa i każdy z nas jest zobligowany do tego, by na własną rękę poszukać takiego, który służy jemu i jego rodzinie.

I choć to wcale nie jest pocieszające dla rodziców, którzy przychodzą po gotowe recepty, to w dłuższej perspektywie daje nadzieję - bo okazuje się, że w ogólnym rozrachunku przy odrobinie wysiłku i zaangażowania, mamy wpływ na jakość życia swojego i swoich dzieci.

 

Podsumowując. Czego możecie się spodziewać?

 

Mam taką obserwację, że gdyby od samego zdobywania wiedzy można było stać się rodzicem, który czuje się bezpiecznie we własnej skórze i takie samo poczucie bezpieczeństwa potrafi dać swoim dzieciom, to świat byłby naprawdę pięknym miejscem a ja byłabym bez pracy ;)

I choć nie mam jasności co do tego, czy blog może stać się miejscem wymiany perspektyw i osobistego dialogu, liczę na to, że ta wirtualna przestrzeń może stać się przestrzenią inspiracji do Waszych osobistych wędrówek i poszukiwań.

Pisząc, z reguły odwołuję się do zewnętrznych źródeł – literatury, badań naukowych, perspektywy innych psychologów, pedagogów, coachów. Nieustannie inspiruję się i kieruję wartościami reprezentowanymi przez Jespera Juula, Porozumieniem bez Przemocy, wiedzą, którą na temat rozwoju wnosi psychiatra dziecięcy Daniel J. Siegel, Rodzicielstwem Bliskości, spajając to klamrą coachingu rodzicielskiego. Jeżeli Wasze zainteresowania krążą wokół wartości reprezentowanych przez te podejścia lub jesteście ciekawi, czy mogłyby Was zainspirować – zapraszam serdecznie!